Filharmonia Folkloru Polskiego w Zbąszyniu

Prezentujemy wywiad  z Panią Julitą Skowrońską, pedagogiem, Dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej w Zbąszyniu, jedynej szkoły, która od 55 lat posiada klasę instrumentów ludowych. Nowa siedziba Szkoły została uroczyście otwarta 6 października 2014r. Sala koncertowa nosi nazwę Filharmonia Folkloru Polskiego im. Antoniego Janiszewskiego.

 

 Sylwester Pietruszewski: Jesteśmy właśnie w Filharmonii Folkloru Polskiego, proszę, niech Pani opowie trochę o tej interesującej inwestycji...
Julita  Skowrońska: Jest to cały kompleks edukacyjno-artystyczny. Rok temu 3 października 2013r. Pan minister Bogdan Zdrojewski wziął udział w uroczystym wmurowaniu aktu erekcyjnego . Dziś stoimy już w gotowym budynku. Oszklony front prowadzi do foyer Sali koncertowej na 220 osób. A tutaj będą warsztaty budowy instrumentów ludowych. Wszystko jest przygotowane, brakuje jeszcze najważniejszego- Mistrza, który będzie kształcił kolejne pokolenia budowniczych. Wyboru dokonamy wraz z Burmistrzem Zbąszynia Panem Tomaszem Kurasińskim oraz Panią Dyrektor ZOK Katarzyną Solarek. Dotychczas instrumenty były budowane prywatnie przez mistrzów. Niestety w m roku odszedł wspaniały budowniczy Franciszek Modrzyk.

 

  Wmurowanie aktu erekcyjnego pod budowę Filharmonii Folkloru Polskiego w Zbąszyniu

(Dzieki uprzejmości użytkownika wielkopolskaMM)


Nie przekazał nikomu tej sztuki?
Przekazał zięciowi,  ale  jak człowiek musi  utrzymać rodzinę to nie poświęca temu aż tyle czasu.  Zostawił na szczęście jakieś nagrania z warsztatów i myślę, że to nam posłuży jako materiał edukacyjny. Są też młodzi, którzy się do tego garną więc to jest budujące. Ale myślę, że zanim  doczekamy się takiego mistrza to trochę czasu minie, bo ktoś musi to wszystko wyczuć, bo to jest cała procedura.
Czyli również dzieci będą uczyć się robić takie instrumenty?
Tak, właśnie w tym łączniku.
To wielka sprawa nie tylko dla zachowania muzyki ludowej, ale dla całego regionu.
Tak, ta sala widowiskowa będzie służyła nie tylko szkole, Gmina Zbąszyń postanowiła partycypować w kosztach organizacji koncertów.
Na jakich instrumentach ludowych uczą się tutaj dzieci?
Tylko instrumenty regionu kozła, czyli sierszenki - to jest instrument z pęcherza wołowego, do którego się wdmuchuje powietrze, jest też  przebierka jak w fujarce. Sierszenki są lekkie i uczyły się na nim zawsze małe dzieci jako wstęp do kozła, dlatego ta zdrobniała nazwa siejsienki, sierszenki. Oprócz tego jest kozioł weselny, ten najbardziej znany, z białej skóry i kozioł ślubny, czarny, który nie ma włosia, jest zrobiony z wygarbowanej skóry i grało się na nim tylko na ślubie, w kościele. Panna młoda była w bieli a kozioł był czarny. Do tego są skrzypce podwiązane, takie które się zawiązuje sznureczkiem żeby brzmiały inaczej niż normalnie, małe 3-strunowe skrzypce- mazanki i klarnet Es, czyli taki mały klarnecik.

 

55-lecie PSM I st. w Zbąszyniu

(Dzieki uprzejmości PSM Zbąszyń)

 

Ciekawym instrumentem występującym w tych stronach są szałamaje.
Tak, ale szałamaje to nie jest ludowy instrument, on tutaj też ma swoją tradycję i na pewno swoje zasługi dla tego Regionu. W tej chwili jest orkiestra przy domu kultury. On się świetnie sprawdza przy takich miejskich uroczystościach, bo to jest bardzo głośny instrument dęty, blaszany, wygląda jak takie połączone klaksonu i trąbki.
Podobno pochodzi z czasów wypraw krzyżowych, z Bliskiego Wschodu sprowadzono instrument który był pierwowzorem.
Być może, ale warto go popierać, gdyż świetnie brzmi na dużych imprezach na wolnym powietrzu. Przy takich uroczystościach, gdzie się maszeruje, bardzo fajnie się taka orkiestra sprawdza.
Wracając do kozła, czy on się różni od tego kozła sprzed tysiąca lat, czy przeszedł jakąś ewolucję?
Na pewno się zmienił tak jak każdy instrument ludowy. Został udoskonalony i lepiej, czyściej dziś brzmi. Kiedyś w ogóle było tak, że każdy egzemplarz obojętnie czy dud czy kozła był inaczej nastrojony i to były tajemnice tych muzyków. Oni to sobie stroili jak im pasowało do ich głosów. Wesela mogły się odbywać nawet przy samym koźle. A najprostsza kapela to była dwuosobowa: kozioł i skrzypce a potem dołączył klarnet. Ale o tym strojeniu jeszcze powiem, od pewnego czasu, gdzieś od lat 50-tych zaczęli się spotykać dudziarze i razem grać. Ale żeby to się udało trzeba było zunifikować ten strój, żeby wszyscy byli nastrojeni tak samo. Ale to jest nowość, bo kiedyś każdy uważał, że on ma lepiej nastrojone i nie powie jak. Na tym to polegało. A ten drugi głos cały czas brzmiący jednym dźwiękiem to się nazywa bąk albo bas. W ogóle chodziło o to, aby te instrumenty były głośne a muzyk zajmował jak najmniej miejsca. On sobie w izbie stanął gdzieś w rogu i mógł całe wesele grać głośno, skrzypek obok niego, nie zajmowali dużo miejsca a grali.
Dudowe instrumenty są w Europie dosyć rozpowszechnione. Na pewno pan słyszał o dudach szkockich, na które błędnie niektórzy mówią kobza. A kobza to instrument strunowy, zupełnie coś innego. A to są dudy szkockie, które są bardzo głośne, piskliwe, ostre. Tam były zawsze równo nastrojone i był taki zwyczaj, że jak szła szkocka armia to przed nią szła orkiestra dudziarska. Jak oni zagrali to był tak potworny dźwięk, że na ileś kilometrów było słychać, że tam idą szkoccy dudziarze i tam głowy się posypią, nie ma litości. A te dudy tutaj nie są tak agresywne, nie mają tak silnego dźwięku.
Czy muzyka Regionu Kozła podlegała ewolucji przez pokolenia, czy zachowała się w miarę wiernie?
To co było dawniej nie było zapisywane. Tradycja ludowa była przekazywana ustnie, z pokolenia na pokolenie. Dopiero w XIX w. Oskar Kolberg przeszedł się pieszo po Polsce i zapisał 16 tomów „Lud, jego zwyczaje, sposób życia, język, pieśni, muzyka, tańce…” tytuł jest bardzo długi, i tam mamy pierwsze zapiski, też z tych terenów a potem w XX w. na pewno w 20-leciu międzywojennym się pojawiły, ale to się wszystko zatrzymało na tym XIX w., ten zapis, itd.  Dopiero po II wojnie jeden z nauczycieli spisał te melodie miejscowe. To jest muzyka, którą było bardzo trudno zapisać nutowo, klasycznym zapisem, bo nie była do tego przeznaczona. Trudno było ją wtłoczyć w te zasady taktów, równych tonacji jak w klasycznej muzyce.

Wydaje mi się, że w tym regionie muzyka ludowa, czy w ogóle folklor ma szczególne znaczenie...
Muzyka ludowa pełniła tu niezwykle ważną funkcję, tu był taki przyczółek polskości właściwie, bo niedaleko jest granica z Niemcami i dzięki tej muzyce ludowej ta polskość została tu ocalona. Druga rzecz to było życie tych ludzi, dzięki muzyce oni się integrowali, spotykali. Marzy mi się wprowadzenie, nie na zasadzie przedmiotu, ale jakiegoś kursu półrocznego np. żeby każde dziecko przeszło przez kurs folkloru miejscowego, bo przecież te dzieci są stąd i żeby wiedziały jak było po prostu. Mam jedną z nauczycielek, która jest z wykształcenia muzykologiem i pisała pracę na temat muzyki ludowej tych terenów, więc jest przygotowana.
Znany zespół Wesele Przyprostyńskie kultywuje te obyczaje. Co takiego osobliwego i charakterystycznego jest w obrzędach weselnych regionu kozła?
Ja nie wiem czy one są jakieś wyjątkowe. Ta wyjątkowość polega głównie na tym, że ci ludzie je sobie przekazują, że oni nie ustali i to Wesele Przyprostyńskie, niech pan zobaczy, że tam starsi ludzie tańczą. Oni po prostu jakoś się zawzięli i postanowili, że to utrzymają.
 Charakterystycznym dla tych stron jest ten obrzęd, który się nazywa pulter. Nie wiem czy występuje jeszcze w innych regionach w Polsce. On jest tutaj cały czas kultywowany, nawet bez strojów ludowych się odbywa. Jak jest jakieś wesele to w przeddzień jest pulter. Przyjeżdża się pod dom panny młodej i tłucze się szkło przed domem, wznosi się toasty. Wychodzą rodzice, panna młoda przynosi jedzenie dla tych, którzy przyjechali na pulter. Taki zwyczaj po prostu. Do dzisiaj byłam świadkiem jak u kogoś z pracowników szkoły ten pulter się odbywał, nie na ludowo w strojach tylko normalnie, czyli to jest cały czas.

 

Tradycyjny wielkopolski "Pulter"

(Dzieki uprzejmości użytkownika ZbąszyńTV i firmy Helivideo)

 

Niech mi Pani powie, czy teraz na weselach zdarza się, że gra kozioł, skrzypce i klarnet czy może już tylko keyboard, gitara, akordeon?
Wie pan, na tym terenie słyszałam o 3 takich przypadkach, mam nadzieję, że będzie ich więcej, że wesele się odbywało przy muzyce ludowej.
Bardzo miło to słyszeć.
Słyszałam też o 18-tych urodzinach takich. Wygląda na to, że młodzież coś w tym znajduje. Ja myślę że to się odradza jakoś, bo keyboard jest teraz tak popularny, że ma go większość dzieci w domu, można go włączyć palcem i będzie grała perkusja. Teraz to nie jest taka wielka atrakcja.
Właśnie chciałem zapytać, czy młodzież garnie się do nauki na takich tradycyjnych instrumentach?
To zależy kto. Są tacy, którzy mają te tradycje rodzinne, oni najbardziej np. dziadek grał, ojciec. Na ostatniej biesiadzie występowała taka kapela ojciec z córką, Błażej Szulc z Agatką Szulc. To u nich dziadek grał, tata, teraz córka gra, oni chętnie grają. To od rodziców dużo zależy, bo trzeba mieć czas to dziecko przypilnować, zachęcić itd., ale nie mogę powiedzieć żebyśmy narzekali tutaj. W ogóle tu w Wielkopolsce  jest prężnie, bo też jest kapela dudziarzy w Poznaniu, też jest taki pan, Romuald Jędraszak się nazywa, bardzo fajnie działa, jest kierownikiem kapeli w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu, ale też prowadzi zajęcia w mniejszych miejscowościach: Stęszew, Połajewo, Stary Gołębin, ma dzieciaki, ma chętnych, także naprawdę to całkiem dobrze wygląda.
Może jak już jest nowa szkoła i sala koncertowa to może z całej Polski będą się tu uczniowie garnąć?
Ja myślę, że na pewno. Chciałabym zorganizować coś w rodzaju warsztatów dla dorosłych. Mnie się marzy, żeby nie tylko dzieci uczyły się grać. Dużo rodziców dojeżdża tu z dziećmi z pobliskiej gminy i siedzą w samochodzie, a chcieliby w tym czasie pouczyć się grać np. na saksofonie. W ogóle dużo tu się dzieje, fajni ludzie tu mieszkają. To jest mała miejscowość, ale naprawdę i dom kultury świetnie działa, teatr amatorski, muzeum, kazamaty, takie stare piwnice, ładnie oświetlone, tam się też koncerty odbywają. Także dzieje się dużo, ludzie są chętni, bo są przyzwyczajeni, że uczestniczą w czymś.
Miło to słyszeć. Dziękuję bardzo za rozmowę.
I ja dziękuję.

 

Polecamy również: Biesiada Koźlarska w Zbąszyniu

Polecamy również: Biesiada Koźlarska - Goście specjalni

 

 Koziołki Przyprostyńskie - 39.Biesiada Koźlarska w Zbąszyniu

 

 Kapela Świecary z Nowego Kramska - 39.Biesiada Koźlarska w Zbąszyniu

 

Kapela dudziarska z Kolesina - 39.Biesiada Koźlarska w Zbąszyniu