Twórca ludowy z Zakopanego - Florian Walkosz Berda

Przedstawiamy Państwu sylwetkę znanego artysty, górala – Floriana Walkosza Berdy. Na Podhalu żyje bardzo wielu utalentowanych górali, ale  Pan Florian z Zakopanego wyróżnia się wszechstronnością. Jest twórcą  ludowym, który rzeźbi, maluje, wytwarza instrumenty ludowe i muzykuje, jest także szefem kapeli góralskiej.

Jeśli chodzi o rzeźbienie, Pan Florian ma swój niepowtarzalny styl. Widać, że rzeźbienie jest jego pasją,   na jarmarkach jest zawsze otoczony dużą ilością pięknych rzeźb. Przodują u niego tematy religijne: kapliczki, Chrystus Frasobliwy, figurki świętych, ale rzeźbi również  naturę, ptaszki, jelenie, owce i inne zwierzęta.

Na uwagę zasługują także grafiki Pana Floriana, są nietuzinkowe,  niepowtarzalne.

Drugą artystyczną twarzą Pana Walkosza Berdy jest muzykowanie. Gra na skrzypcach, gęślach - „złóbcokach”, piszczałce wielkopostnej, kozie (własnoręcznie przez siebie zrobionej), ponadto przewodzi kapeli góralskiej. Często można go spotkać w lepszych karczmach w Zakopanem, gdzie przygrywa gościom razem ze swoją kapelą, ale również gra na weselach oraz daje koncerty na festynach i festiwalach. 

Kapela Pana Walkosza zajęła wysokie miejsca na wielu przeglądach i konkursach folklorystycznych w całym kraju.

Florian Walgosz Berda

 

Udało nam się zamienić kilka zdań z Panem Florianem na 46.Festiwalu Ziem Górskich w Zakopanem

 

 

Sylwester Pietruszewski - Panie Florianie, niech Pan wymieni swoje osiągnięcia i nagrody.

 

Florian Walkosz Berda - W 1972 roku w Kazimierzu nad Wisłą zająłem 1. miejsce jako instrumentalista. Wygrałem 1. nagrodę, wziąłem także udział w konkursie solistów – instrumentalistów Burczy Bas i też wygrałem. A prowadził go Wojciech Siemion, tak humorystycznie powiedział wtedy, że Florian Walkosz z Zakopanego wygrał snopowiązałkę a potem poprawił, że sokowirówkę. Grałem na złóbcokach, to jest taki góralski instrument pasterski, znany już w XV.w. Na takim instrumencie grał też Jan Krzeptowski Sabała. Jak przyjechał do Zakopanego doktor Chałubiński, to z nim chodził po górach i mu przygrywał na złóbcokach. Nie miał futerału tak jak dzisiaj, tylko taką cuchę i zarzucał to na siebie a do jednego rękawa mieściły mu się akurat takie złóbcoki, a do drugiego rękawa wziął jedzenie, jakąś okowitkę i tak to bywało downiej.

 

Piękne czasy… A te wszystkie figurki to Pan wyrzeźbił?

 

Ja to rzeźbię. A tu są złóbcoki z jednego kawałka drzewa, a tu świątki w korze, mam też św. Franciszka pod krzyżem, mam też owce i barany, bo mój dziadek bacował w Tatrach, pomiędzy turni tam paśli pod Kasprowym. 

 

Teraz już nie można tam wypasać, prawda?

 

Teraz jest tylko taki kulturowy wypas, dawniej się pasło bardzo dużo owiec w górach.

 

Widzę, że ma Pan unikalny styl, który różni się od innych...

 

Praktycznie ja rzeźbię od dziecka, bo tego zawodu nauczyłem się od ojca. Mój ojciec tez rzeźbił a mama malowała. Tu mam obroz  przez nią namalowany. Jeden ja sprzedał, to był namalowany góral z góralką.

 

Proszę powiedzieć czy bardziej się Pan czuje rzeźbiarzem czy bardziej muzykiem?

 

I jedno, i drugie. Muzyka cieszy, ja kochom muzykę. Po szkole podstawowej ja zaczął grać po weselach, chrzcinach, zabawach i tak do tej pory się to ciągnie. Jak mi się już nudzi w chałupie rzeźba to dla odpręzenia zagrom na złóbcokach. Zrobiłek też instrumenta, mam ich więcej, tylko teraz jest taka pogoda nie za bardzo, deszczowa i szkoda mi tych instrumentów, żeby nie zawilgły.

 

A jakie Pan zrobił instrumenty?

 

Zrobiłek dwoje złóbcoków, wyrzeźbione mają szyjki i główki, na jednyk jest wyrzeźbiona głowa górala a w drugich głowa góralki, potem zrobiłek do kompletu basy ósemki w kształcie cyfry osiem i dudy, kozę, dwie kozy zrobiłem, róg pasterski, piscołkę podwójną i piscołkę wielkopostną pojedynczą. Do złóbcoków zrobiłek smycek, który ma w sobie piscołkę. Grałem na nich w Kazimierzu, był tam kręcony program do telewizji. 

 

To już chyba niewielu takich artystów na Podhalu zostało, którzy potrafią robić instrumenty?

 

A tu jest taki Pan, na stoisku, który robi piscołki podwójne, wielkopostne. Dobrze, że młodzi się biorą teraz za to. 

 

Jest zainteresowanie u młodych?

 

…bardzo, aż dwóch jest muzykantów, cieszą się tym graniem, tą muzyką, grają po festiwalach, biorą udział w konkursach. 

 

Czy jeszcze zdarza się, że na wesela ludzie zamawiają góralskie kapele czy już tylko elektronika i keyboardy?

 

A jeszcze grają. Nieraz jest tak, że są dwie muzyki, jedna góralska, żeby sobie młodzi chłopcy mogli potańczyć po góralsku a druga muzyka elektroniczna. A jak jest małe wesele to grają tylko po góralsku. 

  

Dziękuję za rozmowę

 

Dziękuję

Kontakt do Pana Walkosza: tel. 602 366 775

Florian . Walkosz @ onet . pl

 

{ariprettyphoto moduleId="179"}