Pamiętam, gdy byłam jeszcze dzieckiem, a kraj nasz pogrążony był w systemie, który niektórzy obywatele wiejscy określali mianem „czerwonego”, żniwa rozpoczynały się nieco wcześniej niż w czasach współczesnych. Wiązało się to ze znikomym zaawansowaniem technologicznym ówczesnych sprzętów i narzędzi służących do zbioru plonów zbóż.

Parking, jak zwykle o tej porze, przepełniony. Z trudem znajduję miejsce, wciskając auto pomiędzy dwa inne, z nadzieją, że po powrocie znajdę je w tym samym stanie...

Wiosna astronomiczna zaznaczyła swe przybycie kolejno spadającymi kartami kalendarza. Za oknem tej klimatycznej czy fenologicznej darmo szukać, ale jest to już niewątpliwie ostatni gwizdek by zaplanować swą własną małą „oazę szczęścia”,

Felieton

Kiedy jakiś czas temu mój przyjaciel, znany, choć w wąskim kręgu raczej obieżyświat i kulturoznawca (a tak, na marginesie, po porcji zachwytów nad kuchnią chińską przestałem bywać u niego z psem) oznajmił mi, że ma pomysł na tematyczny portal społecznościowy, w którym motywem przewodnim byłyby inspiracje mieszczuchów kultura wiejską pomyślałem sobie – to może być to! Skoro jakiś tam amerykański osesek kosi forsę na zwykłych „lajkach”, to czemu miałby nie wypalić znacznie ciekawszy i chyba ważniejszy temat wzajemnych relacji „panów” do „chamów”?

Marshall McLuhan - globalna wioska

Już w latach 60-tych socjolog Marshall McLuhan zauważył, że świat staje się jedną, globalną, elektroniczną wioską. Do takiego wniosku doszedł analizując wszystkie, ówczesne środki masowego przekazu i komunikacji, które podlegały dynamicznemu rozwojowi wskutek rozwoju techniki i elektroniki. Dzisiaj jest uważany za wizjonera, żeby nie powiedzieć proroka, który przepowiedział erę Internetu.